sobota, 27 marca 2010

Sprzątanie, sprzątanie i po sprzątaniu

Dziś zgodnie z planem ruszyliśmy sprzątać Jeziorko. Pogoda dopisała (mniej więcej). Ludzie również, w sumie udział wzięło kilkadziesiąt osób, w tym sporo dzieci z Sadyby (i nie tylko). Wydaliśmy wszystkie worki (około 100 sztuk po 120 litrów każdy).
Była to pierwsza w ten sposób organizowana na większą skalę akcja i chociażby z racji jej pionierskiego charakteru sporo było niedociągnięć. Wyciągniemy z tego wnioski i następnym razem będziemy jeszcze lepiej zorganizowani. Postaramy się zainteresować jakiegoś sponsora (sponsorów) oraz w symboliczny chociaż sposób uhonorować drobnymi upominkami/gadżetami sprzątających. Może uda się wciągnąć akcję sprzątania Jeziorka do kalendarza wydarzeń Dzielnicy Mokotów i zrobić z niej imprezę "oficjalną". Sporo rzeczy wymaga dopracowania, o czym poniżej.
Przede wszystkim przerażająca okazuje się ilość śmieci. Worki zapełniały się w ekspresowym tempie, a dookoła wciąż pozostawało pełno śmieci. Są to niestety efekty wieloletnich zaniedbań tego terenu i kumulowania się porzucanych tu odpadów. Śmieci były różnego rodzaju; większość z nich stanowiły wszelkiego rodzaju butelki, puszki i kartoniki po różnych napojach, nie brakowało jednak bardziej egzotycznych znalezisk (opona od ciężarówki, kilkadziesiąt wystrzelonych b. drogich petard, kilka worków pianki montażowej do okien, kilkanaście używanych "pampersów").

Udało się zlokalizować kilka większych dzikich wysypisk śmieci. Rodzaj składowanych na nich odpadów prowadzi do bardzo smutnego wniosku, że niestety mentalność naszego społeczeństwa jest jaka jest i niektórym żal tych paru złotych za wywóz śmieci - wolą zapakować do samochodu i porzucić nad Jeziorkiem. Smutne, że dotyczy to głównie właścicieli domków jednorodzinnych, a więc grupy ludzi których chyba stać na wykupienie usługi w firmie odbierającej śmieci. Dziś zresztą mieliśmy okazję doświadczyć tego zjawiska - pan w srebrnym Mondeo zaczął nagle bardzo szybko uciekać dziurawą ul. Wolicką, jednak nie zapobiegło to zrobieniu mu zdjęcia. Zresztą samochód był bardzo charakterystycznie oklejony i łatwo go będzie namierzyć. Takie zachowanie potwierdza jednak wniosek, że zaśmiecanie terenu przy Jeziorku ma charakter niemal zorganizowany i dla niektórych jest stałym sposobem pozbywania się własnych śmieci.
Za mało było wyznaczonych miejsc w których można było zostawić pełne worki. Następnym razem trzeba będzie zadbać o to, żeby takie miejsca były co 200-300 metrów. Pełen szklanych butelek  120 litrowy worek jest naprawdę ciężki.

Akcję oceniamy jako udaną, ale oczywiście następna wyjdzie nam lepiej. W przyszłości poprawimy również koordynację działań i lepiej oznakujemy miejsca zbiórki worków. Samych worków postaramy się mieć znacznie więcej i lepszych (z taśmami do wiązania).

Wszystkim, którzy znaleźli dziś czas serdecznie dziękujemy i do następnego razu. Państwa praca na pewno nie poszła na marne. W otoczeniu rezerwatu jest o te 100 worków (plus worki które przynieśli mieszkańcy) śmieci mniej. To naprawdę się liczy.

Ze względu na to, że byliśmy rozproszeni na kilka grup prośba do osób, które robiły zdjęcia o przysłanie ich na adres kontaktowy bloga.
Na koniec jeszcze jedno zdjęcie. Dedykuję je pod rozwagę tym, którzy na sesji Rady Miasta Warszawy twierdzili, że to "tylko jedno jeziorko nad którym siedzą narkomani i pijacy, że "ochrona jest bezcelowa bo i tak wysycha", że "to już jest rezerwat tylko z nazwy i należy go zlikwidować". Przypatrzcie się Państwo dokładnie. Może przynajmniej niektórzy z Was zmienią zdanie.

TVN Warszawa zgodnie z obietnicą umieściła krótki reportaż. Mowa w nim o tym, że takie akcje są powtarzane kilka razy do roku. To kolejny powód, żeby Wielkie Sprzątanie organizować częściej.

Opisy zdjęć:
1. Północny brzeg Jeziorka Czerniakowskiego. Na pierwszym planie tablica (jakich ustawiono tu kilka) o tym, że znajdujemy się na terenie rezerwatu wraz z jego opisem i co wolno a czego nie wolno robić. Niestety nie na wiele to póki co pomaga.

2. Dzieci z Bernardyńskiej (Staś i Ernest ze Szkoły Podstawowej 115 ul. Okrężna 80, Sadyba, Warszawa) wyciągają znalezioną w krzakach przy ul. Wolickiej oponę. Toczyli ją około 100m do miejsca w którym można było zostawić worki. Patrząc na takich jak oni można się pokusić o stwierdzenie "Jest nadzieja"

3. Miejsce zbiórki worków na północnym krańcu Jeziorka, przy stawach. Te worki to efekt pracy tylko czwórki dorosłych i dwójki chłopców. Wzdłuż całego brzegu śmieci zbierało kilkadziesiąt osób.

4. Widok Jeziorka Czerniakowskiego od strony ul. Wolickiej. Na pierwszym planie grobla ze ścieżką rowerową i deptakiem. Nic dodać, nic ująć.

11 komentarzy:

  1. Butelki po menelach, to jedna sprawa, inna - wyrzucanie gruzu i śmieci z budów, a inna zwykłe śmiecenie przez niechlujów "wypoczywających" nad jeziorkiem.

    Miasto mogłoby chociaż zwykłe kosze postawić i je opróżniać od czasu do czasu, tak jak jest to w południowej części jeziorka. A nie tak, że to mieszkańcy muszą wyręczać nieudolny magistrat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Za mało było tych worków. Po zapełnieniu jednego "przydziałowego" ludzie poprzynosili swoje z domów. A na skarpie poniżej Sinetu śmieci nadal zalegają. Warto byłoby poprosić wędkarzy, coby łodzią przepłynęli wzdłuż brzegów i powyciągali z trzcin te wszystkie plastiki, butelki i puszki. Z brzegu nie zawsze dało się je wyciągnąć. Mam nadzieję, że powtórzymy akcję, zanim trawa łaskawie skryje wszystkie "grzechy" użytkowników Jeziorka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż jak się dowiedziałem w tym roku ZOM z powodu surowej zimy raczej nie miałby by pieniędzy na oczyszczanie Jeziorka.

    Szczególne wyróżnienie moim zdaniem, oprócz dzieci, powinno być skierowane do osób starszych, które ciężkie worki ze śmieciami przenosiły po kilkaset metrów.

    Oraz także dla organizatorów i pomysłodawców, którzy pokazali,że wbrew temu co sugeruje deweloper działania podejmowane dla ochrony jeziorka to nie protesty w stylu NIMBY (not in my backyard) tylko rzeczywista dbałość o ten jakże cenny zakątek Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje akcji, ale szkoda ze dopiero developer was do tego zmobilizowal, bo obawiam sie ze gdyby nie to cale zamieszanie nic byscie nie zrobili. Tak czy inaczej uwazam ze dzieki tej inwestycji sam rezerwat zyska, bo wiecej ludzi sie nim zainteresuje. A moze o sponsoring wystapic do dewelopera? Zamiast sie z nim klocic lepiej wspolpracowac dla dobra Jeziorka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Taa, moze jeszcze posprzatac teren u dewelopera...

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie deweloper, pan wstydu nie masz. Napisz od razu że to ty zorganizowałeś sprzątanie. Co za ludzie ....

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy, takie akcje ze sprzataniem były juz wcześniej, ale nie był potrzeby trąbienia na całą Warszawę o tym. Zagrozenie jeziorka spowodowało, ze musimy z tego co oczywiste robić akcję medialną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Własnie płona trzciny na północnym końcu jeziorka, a straż nie może tam dojechać....

    OdpowiedzUsuń
  9. Już ugaszone. Straż dojechała bez problemów, ale gdyby to był dzień roboczy i jeździły po Wolickiej ciężarówki to byłby kłopot.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na slowo Marvipol juz wszysy reaguja w conajmniej dziwny sposob - nikt nie wyczuwa ironii. Przeciez Marvipol synonimemk wszystko co zle A od razu wszyscy sie nakrecaja. jak latwo jest prowokowac i manipulowac tlumem ....(

    OdpowiedzUsuń
  11. Reagują adekwatnie. po prostu nie spodziewamy się po nich niczego dobrego bo do tej pory tylko nam szkodzą

    OdpowiedzUsuń

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami osób czytających bloga. Dane komputera z którego wysyłany jest komentarz są logowane. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii osób trzecich.
Komentarze zawierające słowa uznane powszechnie za wulgarne będą usuwane. Tak samo usuwane będą komentarze w stylu "chata".Jeśli ktoś posiada informację która jest ważna i sprawdzona ale trudno ją zweryfikować, powinien przysłać ją w formie maila na adres kontaktowy bloga podany w prawej górnej części strony głównej bloga. Komentarze propagujące ewidentnie nieprawdziwe informacje (anonimowe "rewelacje" nie poparte linkami lub innym weryfikowalnym źródłem), jak również wypowiedzi nie związane z tematyką bloga również będą usuwane.

Wystąpił błąd w tym gadżecie.

Zasady komentowania treści bloga

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami osób czytających bloga. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii osób trzecich.
Komentarze zawierające słowa uznane powszechnie za wulgarne będą usuwane. Tak samo usuwane będą komentarze w stylu "chata" oraz komentarze propagujące ewidentnie nieprawdziwe informacje jak również wypowiedzi nie związane z tematyką bloga.

Wyszukiwarka (w blogu i odnośnikach)

Zasady bloga, ograniczenia odpowiedzialności, ochrona prywatności i ochrona praw autorskich

Autorem bloga jest na chwilę obecną grupa osób połączonych ideą ochrony Osiedla Bernardyńska oraz otaczającej go przyrody, a w szczególności rezerwatu Jeziorka Czerniakowskiego. Blog ten powstał z inicjatywy społecznej, nie stanowi jednak stowarzyszenia, w szczególności nie posiada osobowości prawnej. Blog nie jest czasopismem elektronicznym więc nie posiada redakcji.
Na blogu umieszczane są informacje i komentarze dotyczące spraw mogących mieć mniej lub bardziej znaczący wpływ na życie społeczności Osiedla Bernardyńska w Warszawie. Blog nie był, nie jest i nigdy nie będzie skierowany przeciwko jakiejkolwiek konkretnej osobie, firmie, partii politycznej, organizacji itd. Blog jako taki nie popiera żadnej opcji politycznej.

Autor bloga oświadcza, że :
1. Linki, przypisy i cytaty użyte w tym blogu pochodzą z powszechnie dostępnych publikacji elektronicznych, aktów prawnych, komunikatów, pism i uchwał i stanowią własność i odpowiedzialność właściwych dla ich publikacji/powstania podmiotów w kontekście kodeksu cywilnego, prawa prasowego oraz odpowiednich ustaw o ochronie własności intelektualnej. Każdorazowe powołanie się w tym blogu na daną publikację zewnętrzną jest wyraźnie zaznaczone z podaniem nazwy źródła i linku lub przypisu do tekstu lub materiału źródłowego aktualnego na chwilę umieszczania danej informacji na blogu.
Autor nie ponosi odpowiedzialności za treść, nie weryfikuje osobiście tego typu cytowanych materiałów.
2. Dokładana jest wszelka możliwa staranność, aby umieszczane informacje były sprawdzone i rzetelne.
Jednakże z powodu ograniczeń w dostępie do informacji oraz często trudno weryfikowalnych źródeł nie zawsze jest to możliwe. Podając odnośniki do informacji zewnętrznych Autor w dobrej wierze zakłada, że zostały zweryfikowane przez podmiot publikujący/wydający. Uzyskując informacje w drodze ustnej lub email (np. od mieszkańców itp.) Autor dokłada wszelkiej staranności, żeby je spróbować zweryfikować. Autor dodatkowo wyraża swoje subiektywne oceny, opinie i komentarze na tematy i do materiałów które umieszcza i na które powołuje się w blogu mając do tego prawo na podstawie art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Tym niemniej, jeśli z jakiegoś powodu umieszczona informacja nie odpowiadała stanowi faktycznemu w momencie umieszczenia na blogu lub materiał źródłowy informacji zewnętrznej został skutecznie zakwestionowany na drodze prawnej Autor zobowiązuje się do jej usunięcia/skorygowania bez zbędnej zwłoki, jeśli tylko zostanie o tym fakcie skutecznie powiadomiony (wraz z uzasadnieniem). Podawane informacje są weryfikowane co do aktualności i dostępności źródeł na dzień dokonania wpisu i zgodnie z formułą bloga (zachowana chronologia wydarzeń) nie muszą być modyfikowane wstecznie. Uzupełnienie/doprecyzowanie informacji, której treść uległa zmianie na skutek upływu czasu i nowych wydarzeń, w kolejnym wpisie jest uznawane za działanie wystarczające.
3. Jednocześnie Autor dokłada wszelkich starań, żeby zapewnić osobom przysyłającym materiały do umieszczenia na blogu anonimowość.
4. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działalność osób czytających tego bloga, w szczególności za propagowanie treści tego bloga w innych mediach (tradycyjnych i elektronicznych) o ile sam osobiście nie jest odpowiedzialny za ich przekazanie w/w mediom. Jednocześnie Autor zwraca się z prośbą o nie propagowanie treści tego bloga, adresu www, linków RSS itp w sposób naruszający zarówno dobre obyczaje jak i Netykietę czy regulaminy poszczególnych mediów elektronicznych (portali, grup i forów dyskusyjnych itp.)
5. Autor nie ponosi również odpowiedzialności za treść komentarzy osób czytających bloga, jednakże w miarę możliwości dokłada wszelkich starań aby te komentarze spełniały standardy kultury wypowiedzi oraz nie zawierały treści wulgarnych. Blog ma status ograniczonej moderacji (wyłącznie komentarze do starszych postów), dlatego może się zdarzyć, że komentarz o niedozwolonej treści będzie usunięty z pewnym opóźnieniem.