środa, 9 czerwca 2010

Tragedia na Osiedlu

Z informacji od mieszkańców: przed godziną 15 na terenie tzw. starego sadu Policja znalazła zwłoki powieszonego mężczyzny. Podobno znajdował się tam od rana. P. aiszat, która wezwała policję apeluje do mieszkańców "tym razem było za późno żeby pomóc, ale w przyszłości może nasze zainteresowanie ocali komuś życie...". Nie sposób się z tym nie zgodzić. Teren starego sadu nie zachęca do spacerów po nim, jest zaniedbany i nie cieszy się najlepszą sławą ze względu na przesiadujących tam często "w krzakach" degustatorów tanich trunków. W studium zagospodarowania przestrzennego te tereny zostały oznaczone jako urządzony teren zielony. Może czas zająć się w końcu tym zarośniętym skrawkiem zieleni?  Spróbujmy wspólnie wymyślić, jak można sensownie zagospodarować ten teren - z jednej strony utrzymując jego zielony charakter i pozwalając spokojnie żyć tam drobnym zwierzakom (jeże, kaczki, ptaki itp) które przeniosły się tam z łąk, z drugiej - bardziej udostępniając go mieszkańcom. Pierwszy krok został zrobiony parę tygodni temu, gdy ekipa sprzątająca oczyściła go nieco z zalegających tam śmieci. Zapraszamy do dyskusji, co można zrobić z tym terenem, posiadającym w gruncie rzeczy spory potencjał. Jeśli wspólnie wypracujemy jakiś sensowny pomysł powinno udać się zainteresować nim władze dzielnicy.
Może gdyby ten teren był lepiej dostępny i użytkowany nie doszłoby do tej tragedii?

17 komentarzy:

  1. W zeszłym roku gmina przysłała tam ludzi którzy wycinali krzaki. Idąc w tym kierunku można by część terenu wyrównać, zlikwidować pozostałości po starych działkach i stworzyć ciągi spacerowe. Przyciąć część drzewek i krzaków, żeby przypominały znowu sad. Może kilka ławek, jakoś wyeksponować miejsce gdzie kanałek wychodzi na powierzchnię. I koniecznie je wyremontować, bo teraz jest obrzydliwe. Właściwie może nawet znalazłoby się tam miejsce na grila? Ludzie i tak grilują gdzie popadnie, a tak można by nad tym zapanować jakoś. Teraz jest tam syf kiła i mogiła i rzeczywiście strach chodzić. Tak poza tym to szkoda człowieka, wiadomo czy to ktoś z mieszkańców?

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się, przeciąc krzaczory,tak aby nie można było się specjalnie schować, wytyczyć ścieżki. Może ścieżke zdrowie dałoby się zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak samo jest na tyłach 16 przy przepuście.Piękne krzewy i drzewa przykrywają wysypisko, a do "wesołych" mieszkańców osiedla, dołączyli budowlańcy. Czas chyba połączyć siły / nie dzieląc osiedla na małe numery i duże/ i wspólnie zadbać o nasze otoczenie.Nie odwracajmy głowy,gdy menele piją na placach zabaw, ławeczkach,czy pobliskich krzakach, pozostawiając po sobie skład puszek i butelek. Nie odwracajmy się gdy banda wyrostków klnie na środku ulicy. Niech się skończy ten "tumiwisizm" jak w dniu dzisiejszym w starym ogrodzie. A pomysł uporządkowania tego terenu bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ścieżka zdrowia, nawet niewielka, to fajny pomysł. Może mogłoby powstać coś takiego jak w Powsinie, czyli postawić parę drabinek, płotki itp. Bardzo przydałaby się też jakaś droga spacerowa dla mam z małymi dziećmi?

    OdpowiedzUsuń
  5. tak, dokładnie chodzi o taką ścieżkę jak w Powsinie. Cudownie byłoby gdyby ścieżki dałoby się zrobić z takie elastyczne jak place zabaw. Bardzo dobrze się po nich biega. Oczywiscie są to koszta, ale moze da się gdzieś załtwić sponsora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak... ach... nasza "własna" ścieżka, bieżnia do biegania, wzdłuż chodnika, na około Bernardyńskiej... Może są na to jakieś fundusze celowe, ale dla kogo? Dla miasta? (NB co oni zrobią z tym "milionem zł"? Powinni je z powrotem tu zainwestować) A co jakby na osiedlu powstała fundacja, lub stowarzyszenie, czy wystarczy że jest spółdzielnia i wspólnoty, żeby móc starać się o fundusze? http://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/ (Dla kogo fundusze?/mazowieckie/Rozwój lokalny/...)
    ****************************************
    Kryteria wyszukiwania:
    Region: mazowieckie

    Dziedzina w której chcesz realizować swój projekt: Porządkowanie przestrzeni publicznych, w tym prace budowlane i modernizacyjne
    Przystosowanie obiektów użyteczności publicznej do pełnienia funkcji gospodarczych, szkoleniowych, edukacyjnych, turystycznych, kulturowych lub społecznych
    Wypracowanie i wdrożenie wspólnych wytycznych i programów dotyczących planowania przestrzennego i zrównoważonego wykorzystania obszarów
    Zabudowa zdegradowanych przestrzeni
    Zagospodarowanie przestrzeni publicznej rewitalizowanych terenów
    Zagospodarowanie, uporządkowanie i zabudowa zdegradowanych przestrzeni

    Typ beneficjenta: Spółdzielnie, wspólnoty mieszkaniowe i Towarzystwa Budownictwa Społecznego

    Wyniki
    Oto propozycje, które znaleźliśmy, na podstawie podanych przez Ciebie informacji.
    Program dla Europy Środkowej

    * Obszar interwencji: P4.1 Rozwój policentrycznych struktur osadniczych oraz współpracy terytorialnej
    * Obszar interwencji: P4.2 Uwzględnienie terytorialnych skutków zmian demograficzno-społecznych w rozwoju miast i regionów

    Regionalny Program Operacyjny Województwa Mazowieckiego

    * Działanie: 5.2 Rewitalizacja miast

    OdpowiedzUsuń
  7. No to łyżka dziegciu. Dzisiaj się poddałam. Po prostu wymiękłam. Plac zabaw pomiędzy blokami Bernardyńska 3 i 5. Urządzony nie tak znów dawno. Koszty niemałe. Pokryła je głownie spółdzielnia. Od początku toczyłam cichą walkę o zachowanie dużej kępy akacji afrykańskiej (w rogu naprzeciw przychodni). Za czasów przedszkola był tam istny busz. Bardzo szybko się przerzedził. Została niewielka część. Reszta została połamana. Nic dziwnego. Wchodziły na nie dzieci w wieku szkolnym i to bynajmniej nie pojedyńczo. Nikt nie reagował. Dosłownie nikt. Mamusie, babcie siedziały na ławkach obok i widziały wszystko. Zero reakcji.Dzisiaj po południu zaczęło się istne szaleństwo. Ponieważ na ławce na placu zabaw siedziało parę dorosłych osób - nie zareagowałam. Nie mogłam zejść na dół, a nie zamierzałam wrzeszczeć z balkonu. Tuż po 17ej zostało złamane jedno z drzew. Schodzę na dół. Kto złamał ? Dominik - pada odpowiedź. Dominik (na oko 8-10 lat) z resztą towarzystwa właśnie biegał po zjeżdżali (dla dzieci do lat maxymalnie 5). Obok siedziały 3 panie. Z pewnych względów (pominę jakich) zobowiązane wręcz do reakcji. Reakcji nie było żadnej. Za to popatrzyły się na mnie.... Tak samo popatrzyły się kiedyś dwie mamusie bujające się na mini huśtaweczce - dla dzieci do lat 3...
    Ani za pierwszym, ani za drugim razem nie odezwałam się do mamusio-babć słowe. Zbyt byłam wściekła. Pytam się po co nowe inwestycje? Przecież plac zabaw koło 3 i 5 podzieli niedługo los placu zabaw koło 10. Pamiętacie, jak kiedyś tam było fajnie? Też po przedszkolu. A jak jest teraz?.... Może najpierw uszanujmy to, co mamy. I nauczmy szacunku nasze dzieci i wnuki. Bo fundować nowe miejsca do dewastacji to łatwo. Gorzej zwrócić uwagę. Ja dziś nie zrobiłam tego po raz pierwszy, bo to walka z wiatrakami. Z dorosłymi przede wszystkim. Złamane drzewo zostawiono na jakiś czas w spokoju. Potem na gałęziach sąsiednich drzew zaczęły się bujać dwie 12-latki... A niech rozwalą wszystko - pomyślałam. Jak nie zostanie nic i nie bedzie sie gdzie schowac przed sloncem to moze dotrze..

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wolno się poddawać. Jeśli zaczniemy akceptować takie zachowania, to po nas. Dominik? Dominik ma opiekunów, mamę, tatę, babcię. Zgłosić do SM Energetyka, która jest właścicielem placu. Wyciągną wnioski, zapewniam. Kierownik jest osobą bardzo zasadniczą pod tym względem. Zero tolerancji dla chamstwa, a będziemy mieć to na co zasługujemy. Parę osób zapłaci za swoje czyny i szybko zrozumie że nie wolno niszczyć wspólnej własności.
    pozdr
    Kaśka (Bernardyńska 4)

    OdpowiedzUsuń
  9. To nie te czasy że wspólne jest niczyje. Nalegam żeby zgłosić to zarządcy placu zabaw, niech wyciągnie konsekwencje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za wsparcie. Już myślałam, że jestem kompletnie sama. Wiem, ile spółdzielnia, czyli my, zapłaciła za założenie nowej siatki. Dużo. Odcinek przy wspomnianych akacjach był wymieniana ponownie. Siatka znów jest porwana! Rozwydrzone duże dzieci uwielbiają po niej chodzić. Wczoraj też. Za wycinkę połamanych cienkich drzewek akacji też zapłaciła spółdzielnia. Było ich kilkadziesiąt! Tak, nie przesadzam. Zostało kilkanaście. Gdyby spółdzielnia tego nie zrobiła - odpowiadałaby karnie za ewentualny wypadek. Takie są fakty.
    Karuzela była reperowana dwukrotnie.
    Dzięki za wsparcie, ale moje załamanie nie było bezpodstawne.
    1. Kierownik osiedla, pan Sieczkowski odchodzi. W poniedziałek zostanie wybrany w konkursie jego następca. Pracę zacznie chyba w sierpniu. W lipcu dotychczasowy kierownik odbiera urlop.
    Przez pewien czas nie będzie z kim rozmawiać.
    2. Ważniejsze. Ograniczę się do ogólników. Jedną z osób, które wszystko widziały, była jedna z naszych dozorczyń. Wśród rozrabiających był jej wnuczek. Nie pierwszy raz...

    OdpowiedzUsuń
  11. skoro to nie pierwszy raz to ja Pani szczerze trochę nie rozumiem pod tym względem że ta dozorczyni (która?) powinna już dawno wylądować na dywaniku u kierownika.

    OdpowiedzUsuń
  12. P.S. Właśnie "odkryłam" nową dewastację. To też musiało być wczoraj i to po 18.30. W kolejnym rogu placu zabaw, koło 7 i parkingu, tuż przy samym chodniku, straszy świeżo odarta z kory kolejna akacja. Drzewo ma liczne ślady uderzeń czyś bardzo ostrym. Część z nich jest przy samej ziemi. Korę odarto na bardzo dużej powierzchni. Ktoś musiał się nieźle narobić.
    Co do interwencji w spółdzielni - ktoś inny zgłaszał pretensje w innej sprawie i to na Zwierzynieckiej. I co ? Nic. Tak jak nic się nie dzieje z mercedesem od lat parkującym pod oknami w dodatku tyłem do bloku. Na kopercie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Poproszę o fotki tych miejsc. Pojawi się o tym osobny wpis na blogu i interwencja w Administracji.

    OdpowiedzUsuń
  14. Prawdę mówiąc nie rozumię Pani wpisów. "Poddałam się","wymiękłam" Przecież Pani nic nie zrobiła!!! Pisze Pani
    "Nikt nie reagował. Dosłownie nikt. Mamusie, babcie siedziały na ławkach obok i widziały wszystko. Zero reakcji.
    Drugi cytat: "Jedną z osób, które wszystko widziały, była jedna z naszych dozorczyń. Wśród rozrabiających był jej wnuczek. Nie pierwszy raz..."
    Szanowna Pani, To Pani powinnna zareagować!!! Tym bardziej, że to Pani tam była i to Pani widziała, co się dzieje. W tamtej chwili i w tamtym miejscu.
    Pisze Pani
    "Może najpierw uszanujmy to, co mamy. I nauczmy szacunku nasze dzieci i wnuki. Bo fundować nowe miejsca do dewastacji to łatwo. Gorzej zwrócić uwagę. Ja dziś nie zrobiłam tego po raz pierwszy, bo to walka z wiatrakami"
    Otóż nie ma Pani racji.Zawsze trzeba reagować!
    Jak nie pomoże zwrócenie uwagi,to dzwonić po straż miejską, lub policję.
    A co do "nowych miejsc do dewastacji"?...
    Przy Pani nastawieniu pewnie nic nie warto robić, ale są mieszkańcy,którym zależy na tym, by osiedle wyglądalo piękniej i bezpieczniej. By były miejsca do odpoczynku i relaksu. Ale do tego,żeby tak było, trzeba coś robić, coś z siebie dać.... a nie przyglądać się i załamywać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytamy ze zrozumieniem. "Nie mogłam zejść na dół, a nie zamierzałam wrzeszczeć z balkonu". A Pani pisze:"Tym bardziej, że to Pani tam była i to Pani widziała, co się dzieje. W tamtej chwili i w tamtym miejscu." No więc nie było mnie (fizycznie) w tamtym miejscu... Pomimo tego" Tuż po 17 zostało złamane jedno z drzew. Schodzę na dół." Jednak zeszłam. Chociaż z pewnych względów nie powinnam wychodzić z domu.
    Tak się złożyło, że ja również należę do mieszkańców,którym zależy, aby nasze osiedle wygladąło pięknie i bezpiecznie... Od wielu,wielu lat trochę zrobiłam w tym kierunku... w drugiej linijce jest zdanie: "Od początku [parę lat] toczyłam cichą [i samotną] walke o zachowanie dużej kępy akacji afrykańskiej." A więc nie było ze mną tak źle. Nie zauważyła Pani tego zdania?
    Porobiłam zdjęcia. Przekażę je Adminowi. Mam tylko jeden problem. Na tych zdjeciach jest również jedna pani. Z trójką dzieci: dwie duże dziewczynki i mały chłopiec. Dziewczynki siedzą na cieniutkich gałęziach. Pani z synkiem na złamanym drzewie. Na zdjęciu nie słychać rozmowy. Jedna z dziewczynek woła,że chyba zleci, bo gałąź trzeszczy. Mama ją uspokaja,że w razie czego to ją złapie. Przedtem sama zachęcała córki do wchodzenia na drzewo, a chłopca do skakania po tym złamanym. Zdjęcia zrobiłam z góry. Po chwili odjechali wózkiem i na rowerach. Tu nie zdążyłam zareagować. Załóżmy, że zdążyłam. Pierwsze: zwróciłabym kobiecie uwagę. Trochę głupio - dorosłej osobie, matce trójki dzieci... Załóżmy, że nie poskutkowało. Powinnam wezwać straż lub policję? Do trójki źle wychowanych dzieci? Do niefrasobliwej mamusi? Myślę, że problem polega na tym, żebyśmy wspólnie coś robili. Żeby więcej osób reagowało.Wtedy to ma szanse powodzenia. I o to mi chodziło... Ukłony...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja także uważnie czytałam Pani komentarze i zauważyłam wszystkie wątki.Ciczszę się, że zależy Pani do osób,którym zależy na bezpieczeństwie i pięknie osiedla. Dzięki temu jest nas więcej.Może dlatego warto dyskutować? a czasem i przyjąć kilka gorzkich słów.Zdjęcia były dobrym posunięciem, bo to zawsze dowód.A co do Mamy z 2 dzieci, to na prawdę nie jest głupio zwracać uwagę bezmyślnym opiekunom.Jeśli oni są tak bezmyślni, to z pewnością Pani reakcja może zminimalizować szkodę, tak na rzecz drzewa jak i dzieci. Bo przecież im,też się może stać krzywda.A straży nie wzywa Pani do "wychowanych" dzieci, tylko własnie do opiekunów, bo to oni, zgodnie z prawem, odpowiadają za niepełnoletnie dzieci.
    Z ostatnim zdananiem zgadzam się cakowicie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. dzis z synem chcielismy zagrać w ping ponga na jedynym stole ,który jest na tym osiedlu i zastaliśmy tam pełno potłuczonych butelek po piwie.
    Mieszkałem na różnych osiedlach w warszawie i nie tylko ale takie łajdactwo jakie tu jest spotkałem tylko na osławionych Szmulkach.
    Na Stegnach są 4 stoły i nikt nie używa ich jako bufetu rodem z westernu.
    pewnie to potomkowie tych komuchów , którzy tu mają mieszkania tak się tu zabawiają bezkarnie...

    OdpowiedzUsuń

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami osób czytających bloga. Dane komputera z którego wysyłany jest komentarz są logowane. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii osób trzecich.
Komentarze zawierające słowa uznane powszechnie za wulgarne będą usuwane. Tak samo usuwane będą komentarze w stylu "chata".Jeśli ktoś posiada informację która jest ważna i sprawdzona ale trudno ją zweryfikować, powinien przysłać ją w formie maila na adres kontaktowy bloga podany w prawej górnej części strony głównej bloga. Komentarze propagujące ewidentnie nieprawdziwe informacje (anonimowe "rewelacje" nie poparte linkami lub innym weryfikowalnym źródłem), jak również wypowiedzi nie związane z tematyką bloga również będą usuwane.

Wystąpił błąd w tym gadżecie.

Zasady komentowania treści bloga

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami osób czytających bloga. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii osób trzecich.
Komentarze zawierające słowa uznane powszechnie za wulgarne będą usuwane. Tak samo usuwane będą komentarze w stylu "chata" oraz komentarze propagujące ewidentnie nieprawdziwe informacje jak również wypowiedzi nie związane z tematyką bloga.

Wyszukiwarka (w blogu i odnośnikach)

Zasady bloga, ograniczenia odpowiedzialności, ochrona prywatności i ochrona praw autorskich

Autorem bloga jest na chwilę obecną grupa osób połączonych ideą ochrony Osiedla Bernardyńska oraz otaczającej go przyrody, a w szczególności rezerwatu Jeziorka Czerniakowskiego. Blog ten powstał z inicjatywy społecznej, nie stanowi jednak stowarzyszenia, w szczególności nie posiada osobowości prawnej. Blog nie jest czasopismem elektronicznym więc nie posiada redakcji.
Na blogu umieszczane są informacje i komentarze dotyczące spraw mogących mieć mniej lub bardziej znaczący wpływ na życie społeczności Osiedla Bernardyńska w Warszawie. Blog nie był, nie jest i nigdy nie będzie skierowany przeciwko jakiejkolwiek konkretnej osobie, firmie, partii politycznej, organizacji itd. Blog jako taki nie popiera żadnej opcji politycznej.

Autor bloga oświadcza, że :
1. Linki, przypisy i cytaty użyte w tym blogu pochodzą z powszechnie dostępnych publikacji elektronicznych, aktów prawnych, komunikatów, pism i uchwał i stanowią własność i odpowiedzialność właściwych dla ich publikacji/powstania podmiotów w kontekście kodeksu cywilnego, prawa prasowego oraz odpowiednich ustaw o ochronie własności intelektualnej. Każdorazowe powołanie się w tym blogu na daną publikację zewnętrzną jest wyraźnie zaznaczone z podaniem nazwy źródła i linku lub przypisu do tekstu lub materiału źródłowego aktualnego na chwilę umieszczania danej informacji na blogu.
Autor nie ponosi odpowiedzialności za treść, nie weryfikuje osobiście tego typu cytowanych materiałów.
2. Dokładana jest wszelka możliwa staranność, aby umieszczane informacje były sprawdzone i rzetelne.
Jednakże z powodu ograniczeń w dostępie do informacji oraz często trudno weryfikowalnych źródeł nie zawsze jest to możliwe. Podając odnośniki do informacji zewnętrznych Autor w dobrej wierze zakłada, że zostały zweryfikowane przez podmiot publikujący/wydający. Uzyskując informacje w drodze ustnej lub email (np. od mieszkańców itp.) Autor dokłada wszelkiej staranności, żeby je spróbować zweryfikować. Autor dodatkowo wyraża swoje subiektywne oceny, opinie i komentarze na tematy i do materiałów które umieszcza i na które powołuje się w blogu mając do tego prawo na podstawie art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Tym niemniej, jeśli z jakiegoś powodu umieszczona informacja nie odpowiadała stanowi faktycznemu w momencie umieszczenia na blogu lub materiał źródłowy informacji zewnętrznej został skutecznie zakwestionowany na drodze prawnej Autor zobowiązuje się do jej usunięcia/skorygowania bez zbędnej zwłoki, jeśli tylko zostanie o tym fakcie skutecznie powiadomiony (wraz z uzasadnieniem). Podawane informacje są weryfikowane co do aktualności i dostępności źródeł na dzień dokonania wpisu i zgodnie z formułą bloga (zachowana chronologia wydarzeń) nie muszą być modyfikowane wstecznie. Uzupełnienie/doprecyzowanie informacji, której treść uległa zmianie na skutek upływu czasu i nowych wydarzeń, w kolejnym wpisie jest uznawane za działanie wystarczające.
3. Jednocześnie Autor dokłada wszelkich starań, żeby zapewnić osobom przysyłającym materiały do umieszczenia na blogu anonimowość.
4. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działalność osób czytających tego bloga, w szczególności za propagowanie treści tego bloga w innych mediach (tradycyjnych i elektronicznych) o ile sam osobiście nie jest odpowiedzialny za ich przekazanie w/w mediom. Jednocześnie Autor zwraca się z prośbą o nie propagowanie treści tego bloga, adresu www, linków RSS itp w sposób naruszający zarówno dobre obyczaje jak i Netykietę czy regulaminy poszczególnych mediów elektronicznych (portali, grup i forów dyskusyjnych itp.)
5. Autor nie ponosi również odpowiedzialności za treść komentarzy osób czytających bloga, jednakże w miarę możliwości dokłada wszelkich starań aby te komentarze spełniały standardy kultury wypowiedzi oraz nie zawierały treści wulgarnych. Blog ma status ograniczonej moderacji (wyłącznie komentarze do starszych postów), dlatego może się zdarzyć, że komentarz o niedozwolonej treści będzie usunięty z pewnym opóźnieniem.